| Mieszkanie |
|
| | Nie wszystko domalowane, meble nie poskręcane do końca. Coś trzeba będzie z tym zrobić. W tym czasie Weronika wyszła z łazienki. Nie była w dresach. Miała dżinsy i dość opięty topik. Ona chyba ćwiczy. Takiej figury nie ma się z niczego. Ona ciągle chodzi uśmiechnięta. W końcu mi też się to udzieliło. Weronika zrobiła przepyszną herbatkę, taką z cytrynką, soczkiem malinowym i miodem. Mniam. Ma u mnie dużego plusa. Ciekawe czy tak samo potrafi gotować i piec. Jak tak, to ja zamawiam ją sobie na żonę. Nie no żartuję. Ale muszę powiedzieć, że było rewelacyjnie. Tyle co się nagadaliśmy i naśmialiśmy to za wszystkie czasy. Jakbyśmy znali się od wieków. A później cóż, grzecznie się pożegnałem i pojechałem do domu. Nie mogąc doczekać się kolejnego dnia w pracy i kolejnego spotkania z Weroniką. Moja noc upłynęła niezbyt spokojnie. Co rusz się budziłem i myślałem o Weronice. Ja się zakochałem. Szkoda, że nie mogę powiedzieć tego samego o niej. Też chciałbym, żeby ona zobaczyła we mnie faceta godnego siebie. | | |