| Spóźnienie |
|
| | Tak jak się umówiliśmy byłem pod jej blokiem. Tylko, że po 10 minutach czekania do niej zadzwoniłem. I co się okazało, że Weronika na śmierć zapomniała. Zapytała, czy mogę po nią podjechać pod Galerię, bo jest na zakupach. Ludzie, z kobietami. Oczywiście, bez żadnego gadania po nią pojechałem. Przecież ja musiałem zająć się jeszcze tą nieszczęsną oponą. A chciał nie chciał robiło się coraz zimniej. Podjechałem pod Galerię. Ona nadal wyglądała pięknie. Była ubrana tak jak w pracy. Przepiękna dziewczyna. Nadal idealny makijaż, fryzura…jej, ta kobieta cały czas się stara wyglądać bosko. Wsiadła do samochodu i zaczęła gadać. Ona caluteńki czas nawijała. Biedna w końcu sama doszła do wniosku, że przegięła. Tylko, że jak ona się uspokoiła, to mi się włączyło gadanie. Po raz pierwszy odkąd ją poznałem to się nie jąkałem. Zajechaliśmy pod jej blok i ja zająłem się kołem. Znaczy usilnie próbowałem, bo ona stojąc obok mnie, cały czas mnie rozpraszała. Ta kobieta ma nieziemski wpływ na facetów. Zaraz powiem dlaczego. | | |