Tajemnica
| |

No więc Weronika przyszła, żeby zapytać, czy może wyjść na śniadanie. Jak już mówiłem zrobiliśmy z siebie totalnych debili. Oczywiście przesadnie się zgodziliśmy. Więc Werka podziękowała i poszła, a my zastanawialiśmy się co ze sobą zrobić. Marcin stwierdził, że nie poznałem jeszcze wszystkich ludzi z pracy- nowej pracy- nowej pracy- więc postanowiliśmy się przespacerować. Przy Weronice to tak głupio się obijać. Wyszłoby na to, jacy obaj jesteśmy leniwi. No i mogłoby się wydać, że się znaliśmy zanim dostałem tą robotę. Ja nawet nie chcę wiedzieć co się będzie działo jak to się wyda.

Coś mi się wydaje, że zostaniemy martwi. Werka już pokazała pazurki, więc raczej nie będzie się krępowała, żeby nas z góry na dół objechać. A na koniec dodać- a teraz jak chcecie, to możecie mnie zwolnić, nic mnie to nie interesuje. Tylko, że ona dobrze zdaje sobie sprawę z tego, że jest dobra i że jest potrzebna. Dlatego sobie tak pozwala. A ja lubię odważne kobiety. A teraz wyruszyliśmy na poznawanie pozostałego personelu, który w większości składał się z kobiet, nie wiedząc dlaczego.


| |