| Winda |
|
| | Weszliśmy do bloku i wsiedliśmy do windy. Zapowiadało się, na szybkie wypicie cieplusiej herbatki w milutkim towarzystwie, bo nie ukrywam, że zmarzłem niesamowicie. Nie wspominając o Weronice w tej krótkiej spódniczce. Ale się skończyło na tym, ze mieliśmy ochotę na herbatę. Bo winda postanowiła się zatrzymać…Między drugim a trzecim piętrem. Nie no nieziemsko po prostu. Ja popatrzyłem na piękną, ona na mnie i tak zaczęliśmy się śmiać, że nie byliśmy w stanie się uspokoić. Jak nam wreszcie trochę przeszło, to zaczęliśmy dzwonić i krzyczeć, ale jakoś nikt wcale nie miał ochoty nas stamtąd wyciągnąć. Więc znów napadła nas głupawa i znów nieziemski śmiech. Wreszcie sąsiadka Weroniki się nad nami zlitowała i zadzwoniła po kogo tam potrzeba było. Mała miała już dość butów na obcasie i służbowego stroju. Widać było po niej. Poza tym musiała być nieziemsko przemarznięta. Dostaliśmy się do jej mieszkania i pierwsze co zrobiła to poszła się przebrać. A ja miałem okazje żeby rozejrzeć się po jej mieszkaniu. Oj, roboty to tam trochę jeszcze było. | | |